IZA & SEBASTIAN | Plenerowa sesja brzuszkowa



Sesja, którą dziś widzicie jest dla mnie najbardziej wyjątkową spośród tych, które wykonałam w 2019 roku. Ba! Może i wszystkich w moim portfolio. Trochę ten grudzień powoduje u mnie czas podsumowań. Zdecydowanie, kiedy myślę o zdjęciach, które wywołały jakieś większe emocje, to mam przed oczami te. 


Dziś przestawiam część sesji brzuszkowej mojej siostry i szwagra ♥
Drugą - domową - zobaczycie w przyszłym tygodniu.


 


Kiedy dowiedziałam się, że będę ciocią, od razu pomyślałam, że musimy zrobić sesję ciążową. Wiadomo - nie obraziłabym się, gdyby poszli do innego, bardziej profesjonalnego fotografa, ale jednak wybrali mnie. Hurraaa! Odkąd pamiętam, namawiałam ich po prostu na zdjęcia, ale nigdy nie wyszło. Ze zdjęciami musieliśmy wstrzelić się w pogodę i wolny weekend Sebastiana. Mogliśmy zrobić te zdjęcia tylko w jednym terminie, więc w duchu liczyłam, że pogoda jakkolwiek dopisze.

No i było cudnie!

Początek października i pierwsze żółte liście na drzewach. Wybraliśmy sprawdzone miejsce, bo czas nas gonił. W ogóle ta sesja wcale nie była łatwiejsza, niż z kimś obcym. Zabraliśmy psa, który biegał jak oszalały za patykami, co odciągało naszą uwagę. Wszyscy się spieszyli. W ogóle wydaje mi się, że jakoś za luźno podeszliśmy do tych zdjęć. Jednak efekty wyszły pięknie ♥  Nie mogę doczekać się powtórki, kiedy będą już we troje! (Jeszcze nie wiedzą, ale ja już zaplanowałam nam sesję rodzinną) 









Na zdjęciach rodzinnych nie mogło zabraknąć też ich psiego synka - Dolara.
Po odzewie na Instagramie i Fanpage mogę śmiało stwierdzić, że został Waszym ulubieńcem.















Nie mogę doczekać się, kiedy pokażę Wam drugą - domową część!


Pozdrawiam,
Takaszka