ANIA | Jesienna sesja w parku


Kolejne jesienne kadry, które udało mi się stworzyć.
I to w ten sam dzień, w którym widziałam się z Magdą.
Kto nie widział, proszę śmiało nadrobić ostatnie wpisy!


Ale do rzeczy.

Na zdjęciach, które widzicie, pozowała Ania Stanicka. Tym razem również zadziałała moc Instagrama, skąd Anię kojarzyłam. Później okazało się, że studiujemy na tej samej uczelni - ona architekturę, ja budownictwo. Jednak jakimś cudem, nigdy się tam nie zobaczyłyśmy! Do dnia, w którym siedzę na wydziale - w przerwie między zajęciami - patrzę na piętro wyżej, a tam trwa sobie w najlepsze sesja zdjęciowa. Postanowiłam więc pójść na górę i przywitać się z dziewczynami. Magdę poznałam już wcześniej, a Anię właśnie 3 dni przed naszą sesją.

Z resztą zobaczcie ich genialne zdjęcia u Magdy na blogu - TUTAJ.





W planach miałyśmy luźne, jesienne fotki. Ja oczywiście się trochę stresowałam, bo Ania sama też robi zdjęcie i wiecie - każdy fotograf ma swój styl i jakiś tam sposób na sesje. Jednak z momentem włączenia aparatu wszystko minęło, bo Ania okazała się mega sympatyczną i otwartą osobą. Nie, żebym nie uważała tak wcześniej, absolutnie! Tylko kontakt na żywo zawsze jest trochę inny, niż przez telefon.

Do tego wszystkiego, w międzyczasie mój stary laptop skończył żywot i była taka kochana, że nie miała pretensji do mojego spóźnienia z obróbką ♥ Swoją drogą możecie zobaczyć, że ciut inaczej obrobiłam te zdjęcia, w stosunku do poprzednich sesji i jest to właśnie spowodowane zmianą sprzętu i inną matrycą w komputerze. Mam nadzieję, że też Wam się spodoba!




















Sesję z Anią wspominam bardzo pozytywnie! 
Z resztą zobaczcie na jej uśmiech na ostatnim zdjęciu ♥ 

Nie dość, że świetnie pozowała i ja nie musiałam dodawać niczego od siebie,
to powstało też kilka takich luźniejszych, uśmiechniętych kadrów.


Mam nadzieję, że nie przesadziłam znów z ilością zdjęć
we wpisie i miło Wam się je oglądało.


Pozdrawiam,
Takaszka