MAGDA| Letnia sesja w słonecznikach


Początek listopada, a ja pokazuję tu letnią sesję. Co to się dzieje! :) Chyba muszę złożyć sobie jakieś osobiste postanowienie, że w przyszłym roku to blog będzie na pierwszym miejscu. Albo złożę je tu publicznie i będę się go wtedy bardziej trzymać.
Podobno obietnice wypowiedziane na głos mają wyższą wagę. Zobaczymy!

Ale wróćmy do sesji. 

Mogę śmiało stwierdzić, że sesja, którą dziś widzicie, jest moją ulubioną z 2019 roku! Piękna modelka, która umie w pozowanie. Ładna sceneria. Sprzyjająca pogoda. No czego chcieć więcej! Chyba tylko kolejnych spotkań, a takie już były i  dosłownie za momencik będziecie oglądać jesienną sesję w naszym wykonaniu. 





Magdę kojarzyłam od jakiegoś czasu z Instagrama. Obserwowałam jej świetną pracę z innymi fotografami i sama wzdychałam sobie po cichutku do zdjęć, na których pozowała. Jednak ja wstydziłam się do niej napisać, no bo gdzie ja tam będę w ogóle wyskakiwać z jakimiś propozycjami, skoro moje zdjęcia nie są jakieś super i pewnie nie zechce się ze mną spotkać. 

Jednak Magda odezwała się do mnie pierwsza. Ja cała w skowronkach, odpisałam, że baaardzo chciałabym z nią pofocić, tylko się zawstydziłam jej poziomem i tak dalej. 





Początkowo umówiłyśmy się na zdjęcia w złotej godzinie, przy polach - w sielskich klimatach. Jednak zobaczyłam genialną fotkę u lubelskiej bloggerki Oli - StylOly, na której widniały słoneczniki, a w komentarzach podała dokładnie miejsce i zaproponowałam je Magdzie. Szybka zmiana planów i to tam zrobiłyśmy sesję.

Na miejscu okazało się, że to słoneczniki giganty i większość z nich już przekwitła. Nie wiem jak to fachowo nazwać, ale ich łebki były skierowane w dół i nie miały już płatków.
Zobaczcie na zdjęciu niżej - w tle.

Znalazłyśmy jednak kilka niższych krzaków, które pięknie prezentowały się na zdjęciach ♥







Sesja z Magdą to była istna przyjemność. Bardzo rzadko zdarza mi się nawiązywać współprace na zasadzie TFP, ale z nią zawsze jestem spokojna, że zdjęcia będą sztosem! Z resztą to właśnie tą sesję najchętniej lajkowaliście na Insta w wakacje. 

Trochę czuję się zbędna na tych spotkaniach, bo nie muszę mówić absolutnie nic, a zdjęcia wyglądają identycznie, jak w moich wyobrażeniach. A może i lepiej! Magda wie jak pozować, świetnie czuje się przed obiektywem i jeszcze sama robi sobie taki makijaż, że nie potrzeba żadnej wizażystki. 





Spotkanie z Madzią utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto nawiązywać nowe znajomości, bo mogą z nich wyjść genialne efekty. Często łapię się na tym, że wstydzę się napisać do jakiejś świetniej modelki, bo głos w głowie powtarza mi, że jestem niewystarczająco dobrym fotografem, żeby ktoś chciał pofocić właśnie ze mną. Dlatego postanowiłam otworzyć się na obce osoby i przełamywać w przyszłości swoje granice. Jeśli będą wychodzić z nich takie zdjęcia, to kurczę! Hold my beer.





Koniecznie odwiedźcie profil Madzi na Instagramie ➳ @ja_mroz33

Mam nadzieję, że zobaczycie jeszcze wiele
naszych wspólnych sesji w przyszłości.



PS.  Miały być wpisy 3 razy w tygodniu, ale będą 2.

Nie wyrabiam się z publikacją treści na kontach społecznościowych,
a nie chcę was bombardować codziennymi wzmiankami o nowych wpisach.

Buziaki, Takaszka.