AIRSHOW | Radom 2018


Hej wszystkim !

W dzisiejszym wpisie zapraszam do obejrzenia zdjęć z Air Show w Radomiu.

Enjoy !


To był mój drugi raz na pokazach i zdecydowanie poprzednim razem było dużo lepiej. Niestety w tym roku trafiliśmy na brzydką pogodę, padał deszcz i część samolotów nie mogła latać. Pokazy utrudniały też gęste chmury, więc większość odrzutowców nie mogła wykonać całego show. Defilada, która zaczyna pokazy również się nie odbyła, a w międzyczasie ustanowiono ponad godzinną przerwę, właśnie przez deszcz. 
Na szczęście wystąpiła moja ulubiona, włoska formacja - Frecce Tricolori.


























Byliście kiedyś na Airshow?
Ja z chęcią pojechałabym jeszcze raz,
ale tylko pod warunkiem, że byłaby ładna pogoda.


Pozdrawiam,
Takaszka

5 komentarzy

Monika Pe. pisze...

Byłam w tym roku na Air Show w Mielcu. Niestety też nie załapałam się na najciekawsze loty z powodu ograniczenia czasowego. Mam jednak nadzieję nadrobić to ww przyszłym roku.

Karolina C pisze...

Akrobacje samolotów zawsze wydawały mi się fascynujące i intrygujące (swoją drogą pokazy z kolorowym dymem wyglądają mega!), tym bardziej dziwię się sama sobie,że do tej pory nie byłam na żadnych tego typu pokazach. ;( Choć przyznaję,że kilka razy o tym myślałam, tak zawsze w czasie kiedy się odbywały miałam znacznie ważniejsze sprawy na głowie. Wielokrotnie słyszałam o Air show w Radomiu oraz w Mielcu na Podkarpaciu i aż mi trochę szkoda, że na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce nie są organizowane tego typu pokazy, bo wtedy miałabym na nie na prawdę blisko i może na reszcie mogłabym je obejrzeć na własne oczy.

Atena Fotografuje pisze...

Świetne. Ja też kiedyś byłam na Air Show, ale było to dawno i niewiele pamiętam.Może trzeba się wybrać i odświeżyć wspomnienia!

Wiktoria Drawska pisze...

Ja byłam na air show tylko że w Wielkiej Brytanii :)

londonkidx.blogspot.com

Anks_blog pisze...

W Radomiu jeszcze nie byłam na pokazach. Miałam jechać w tym roku ale miałam termin i niestety za duże ryzyko. Ale skoro pogoda nie dopisała to aż tak bardzo nie żałuję, że mnie tam nie było :)