WIECZÓR NA BOLU - Chorwacja #3


Hej wszystkim !

Zapraszam dziś na kolejną część zdjęć z Chorwacji.
Pod ostatnim wpisem dostałam odzew, że jednak lepiej byłoby, żebym napisała co nieco o naszym wyjeździe, tak więc postaram się dziś spełnić te prośby.

Enjoy !


CHORWACJA DZIEŃ 3

Wiem, że nie każdy śledzi mojego Instagrama, więc wspomnę też tutaj. Nasze wakacje spędziliśmy na wyspie Brac w miejscowości Bol, która słynie z jednej z najpiękniejszych plaży Chorwacji, czyli Złotego Rogu. W samej Chorwacji byłam już 3 raz, lecz za pierwszym mieszkałam w Crikvenicy - bardziej na północy, a za drugim w Postirze, również na wyspie Brac, ale po drugiej stronie.

Nocleg ogarnęliśmy jakoś w maju, przez Booking.com, ale nie polecę tego miejsca, bo choć warunki były w porządku, tak pani, która mieszkała na parterze i sprzątała w tych mieszkaniach, była - jakby to powiedzieć delikatnie - irytująca. Zanim jeszcze weszliśmy z bagażami, już zwróciła uwagę, że mamy być cicho w nocy, bo dookoła są seniorzy i chcą spać, więc ma być cisza (WTF? w najbardziej turystycznym miejscu na wyspie?!). Specjalnie zaznaczyliśmy, że chcemy apartament z balkonem, żeby kulturalnie posiedzieć sobie i pochillować, tak jakoś 4-5 dnia, przyszła na górę o 22 i stała nad nami, póki nie pójdziemy do pokoju. Oczywiście nie mówiła słowa po angielsku, więc też za bardzo nie zrozumieliśmy nic, oprócz "apartmani kaput".

Poniżej widoki z naszego mieszkanka:



Po całym dniu podróży (wyjechaliśmy koło 20 w piątek i byliśmy ok 23 już w apartamencie - to akurat nasza wina, bo tak jak wspominałam ostatnio - spóźniliśmy się na prom i czekaliśmy 2 godziny na następny), stwierdziliśmy, że spędzimy dzień na plaży i odpoczniemy. Nie brałam wtedy aparatu, a zdjęcia, które tu widzicie zrobiłam wieczorem, kiedy szliśmy na kolację na miasto.


Najlepsza wyjazdowa ekipa <3



Nawet ja załapałam się na kilka zdjęć !

Na Bolu jest całkiem spory port, który mieści się przy większości knajpek. Akurat w tamtą niedzielę trafiliśmy na coś w rodzaju festynu(?). W każdym bądź razie na uliczkach rozstawione były stragany z jedzeniem, zabawkami itd. Dodatkowo wychodząc z knajpy, załapaliśmy się na naprawdę fajny koncert chorwackiego zespołu, a koło północy widzieliśmy z balkonu fajerwerki.






Powyżej widzicie wspomniane stragany i budki z jedzeniem.








Wracając z miasteczka spotkaliśmy słodkie koteły.
Oczywiście jeden musiał być udawać Kiarę z Króla Lwa :)


źródło: Internet



Dajcie znać, czy taka forma wpisów jest ciekawsza,
czy jednak lepiej, żebym wrzucała same zdjęcia.


Pozdrawiam,
Takaszka

11 komentarzy

Window of Fashion by Moni pisze...

Zdjęcia z krótkim opisem są ciekawsze, super, że tym razem zaserwowałaś nam taki wpis. ;) Słodkie kotki zawsze super! <3

Aleksis-Aliss pisze...

Wspaniale fotografie!

Zapraszam do mnie:
BLOG

INSTAGRAM

Klaudia Nieścioruk pisze...

Opisy są jak najbardziej na plus, wpis zrobił się o wiele ciekawszy :) A kadry jak zawsze piękne :)

klaudia-niescioruk.blogspot.com

ispossiblee pisze...

Przepiekne widoki i Ty :O

Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/08/basilurtea-naturalna-herbata.html

ostrichphotos pisze...

uwielbiam takie klimatyczne miejsca ;) Chorwacja jest piękna! ;)
http://kiliphilia.blogspot.com/

Sara pisze...

Kurczę, byłam już tyle razy w Chorwacji, a nigdy w tym miejscu - pięknie!

Zaobserwowałam, zapraszam do mnie ;) Miło mi będzie jak skomentujesz i również zostaniesz ze mną dłużej ;) MÓJ BLOG

Sara's City pisze...

Przepiękne widoki! Niesamowicie naprawdę móc tam być :)

Pozdrawiam
Sara's City

Anks_blog pisze...

Uważam, że takie posty są ciekawsze bo lubię dodatkowo czytać relację. Chorwacja jest piękna i mam nadzieję, że w następnym roku uda mi się tam pojechać! :)
Mój blog - Klik

Ada Zet pisze...

Bardzo podoba mi się forma wpisów z opisem. Sądzę, że to dobre uzupełnienie do zdjęć, poza tym można dowiedzieć się ciekawych rzeczy, których ze zdjęć nie jesteśmy w stanie odczytać.
Z przyjemnością oglądałam Twoje zdjęcia z Chorwacji. Zarówno przed moim wyjazdem, jak i teraz :) W myślach wspominałam swoją wyprawę.
Szkoda, że ta pani uprzykrzała Wasz wyjazd :(

Śpioszek pisze...

Na Chorwacji byłam już raz, ale chętnie bym tam wróciła. Nie wyobrażam sobie pani w turystycznej miejscowości, która ma się zajmować domkami, a nie zna słwoa po angielsku. Rozumiem też, że chcieliście sobie kulturalnie posiedzieć, ale o 22 się nie dało.
Opisy zawsze są takim urozmaiceniem ;) Piękne zdjęcia!

Bely Fashion pisze...

Great post dear. Pictures are soo beautiful. <3
If you want to follow each other write me on my blog. :)
http://belyfashionadress.blogspot.com/