PHOTOMIX #21 - Podsumowanie maja, czerwca & lipca

Hej wszystkim !

W dzisiejszym wpisie zapraszam na podsumowanie trzech ostatnich miesięcy.

Enjoy !





Trudno mi uwierzyć, że tak długo nie było wpisu z tej serii. Na początku wakacji miałam dodać podsumowanie maja i czerwca, ale tak długo odwlekałam ten wpis, że jakoś w połowie miesiąca go usunęłam i stwierdziłam, że naskrobię tu co nieco o ostatnim kwartale (jeju jak to brzmi!)


MAJ

W maju nie poszalałam z ilością zrobionych zdjęć. Na początku miesiąca wykonałam swój pierwszy poważniejszy reportaż (poważniejszy, bo nie był u rodziny, czy znajomych) i głównie spędzałam czas nad obróbką tych zdjęć. Wpis z relacją znajdziecie - tutaj.



Udało mi się też zwiedzić Sandomierz, który okazał się był całkiem ładnym miasteczkiem. Trochę pospacerowaliśmy po ulicach, zwiedziliśmy Świat Ojca Mateusza - wystawę figur woskowych i scenografii z serialu i przeszliśmy się po lochach z przewodnikiem, który opowiedział nam trochę historii miasta. Wpis znajdziecie - tutaj.




Po udanym fotograficznie kwietniu nadszedł brak czasu i z tego powodu wykonałam tylko jedną sesję, na której gościłam Zuzię. Wpis znajdziecie - tutaj.




CZERWIEC

Raczej nie skłamię, jeśli napiszę, że mogłabym zliczyć na palcach jednej ręki, ile razy włączyłam aparat w tym miesiącu. Niemniej udało mi się zrobić trochę zdjęć w Boże Ciało, kiedy poszliśmy na rowery. To były pierwsze typowo letnie kadry. Wpis znajdziecie - tutaj.




W jednym z wpisów pokazałam Wam też moją pierwszą fotoksiążkę, którą dostałam od Printu. Podarowałam ją mojemu Tacie na Dzień Ojca. Wpis znajdziecie - tutaj.




Trzeci raz włączyłam aparat podczas spaceru z moim Supłem. Samotne spacery z psem, pośród pól i łąk, to najlepsza forma odpoczynku. Jeśli jeszcze trafię na zachód słońca i śpiewające ptaki - jestem w niebie. Dobrze się tak zresetować po wysokich obrotach przed sesją na studiach. Kilka zdjęć pokazałam Wam już na moim Instagramie (tutaj), ale planuję dodać tu osobny post z tymi zdjęciami.




LIPIEC

W końcu lipiec i wyczekane wakacje! Już od czerwca miałam umówione niektóre sesje i wiedziałam, że w końcu zacznie się coś dziać. Jednak z początkiem miesiąca nie miałam wcale ochoty na publikowanie żadnych wpisów, które zaczęłam. Tutaj pozdrawiam Karolinę z bloga Wieczór Czerwcowy, z którą byłyśmy w tym samym humorze-nie-dodawania-niczego-na-bloga.

Ale, ale ! Nie znaczy to, że w ubiegłym miesiącu nic się nie działo. Wręcz przeciwnie - robiłam sesje i je obrabiałam. W międzyczasie nadrabiałam książkowe i serialowe zaległości, które gromadziłam od października. Spędzałam czas z bliskimi, cieszyłam z powrotu w rodzinne okolice i trochę odpoczywałam.

Pierwszą sesją, jaką wykonałam po tak długiej przerwie, była urodzinowo-przyjacielska sesja Asi i Pauliny. Dziewczyny były mega pozytywne, uśmiechnięte i chyba dobrze czuły się na zdjęciach, pomimo deszczu, który nam przerywał. Wpis znajdziecie - tutaj.



Nie zabrakło też nowych doświadczeń, kiedy robiłam swoją pierwszą sesję brzuszkową, na której gościłam Klaudię i Marcina, którzy zostali już szczęśliwymi rodzicami. Wpis znajdziecie - tutaj.



W międzyczasie zgubiłam zasilacz do aparatu i ostatkiem sił mojego Canona, zrobiliśmy kilka autoportretów, z okazji rocznicy naszych zaręczyn. Dajcie znać, czy dodać tu wpis z tymi zdjęciami, czy jednak darować sobie nas, jako modeli :)



W trzecią sobotę miesiąca zrobiłam aż dwie sesje - jedną narzeczeńską, której efekty pokażę Wam dopiero na jesień, kiedy moja para będzie już po ślubie i jedną dziecięcą z Weroniką, która obchodziła niedawno swoje 3 urodzinki, a z którą robiłam już zimowe zdjęcia w parku. Wpis znajdziecie - tutaj.



Nie zabrakło też zdjęć natury i krajobrazów. Ruszyłam ostatnio z siostrą na poszukiwanie miejsc, w których mogłyby się odbyć sesje o zachodzie słońca, a po wczorajszej burzy postanowiłam rozejrzeć się po podwórku i złapać kilka pająków



Jestem ciekawa, czy ktoś dotarł do tej części tego wpisu, który wydaje się nie mieć końca... ale tym razem daruję sobie zdjęcia z telefonu. Poza tym zrobiłam generalne czyszczenie na swoim smartfonie i okazało się, że przez ostatnie dwa lata zrobiłam nim 1176 zdjęć, z czego około 300, to zdjęcia mojego psa (teraz rozumiem te matki, które mają sto tysięcy prawie identycznych zdjęć swojego dziecka). Tutaj przypomina mi się ten obrazek:

Źródło: klik

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć tym długim wpisem,
ale nie umiałam krócej opisać ostatnich trzech miesięcy.
Dajcie znać, jak minął Wasz lipiec !
Wybieracie się gdzieś na wakacje, a może jesteście już po urlopie?
Ja za kilka dni będę leżeć już na plaży i grzać się w słoneczku <3
Przywiozę też na pewno masę zdjęć, więc zapowiada się wakacyjny spam.


Jeśli chcecie być na bieżąco, dodajcie mnie na Instagramie (TUTAJ),
gdzie na pewno będę dodawać zdjęcia z wakacyjnego wyjazdu!


Pozdrawiam,
Takaszka


5 komentarzy

Window of Fashion by Moni pisze...

Ja wakacje spędzam w domu, ale staram się odwiedzać ciekawe miejsca, np. w lipcu byłam w Szyciokawiarni. ;) Życzę Ci udanego wyjazdu! :*

Karolina C pisze...

Haha pozdrawiam! Tym razem w humorze nie robienia nowych zdjęć haha xd Choć w lipcu nie wykonałam żadnej sesji (aż wstyd!) to dobrze,że przynajmniej zmotywowałam się obróbki zaległości i regularnego blogowania :) Mam nadzieję,że sierpień będzie dla nas bardziej obfity w sesje!
Bardzo przyjemnie czytało (i oglądało) się Twoje podsumowanie, aż sama zaczęłam się zastanawiać czy nie zrobić takiego u siebie, bo też przez ostatnie miesiące odwlekałam to na później, a zdecydowanie miałabym co pokazać. Najpierw potrzeba mi jednak porządnego kopa motywacyjnego, bo dziś dopadło mnie czyste lenistwo ;D
P.S Nie mogę się doczekać wpisu z Supełkiem <3

lukaszknopfoto pisze...

Cześć Kasiu, hmm Twój ostatni kwartał w cale nie był taki bezowocny w zdjęcia :P u mnie stanowczo mniej się działo w tej kwestii :P W lipcu wybrałem się raz na zachód słońca i robiłem reportaż dla Festiwalu Kolorów (z którym w tym roku podjąłem współpracę zarobkową) :) Upały, które były w lipcu zniechęciły mnie do spacerowania z aparatem :/ Mam nadzieję, że sierpień będzie u mnie bardziej owocny w zdjęcia, szczególnie w portrety, do których cały czas z obawą się przymierzam :P Pozdrawiam, Łukasz

karla226 pisze...

Piękne zdjęcia, mają swój urok i klimat

Klaudia pisze...

Jak zwykle najbardziej zauroczyły mnie zdjęcia natury, ale wszystkie są cudowne, dużo w nich pozytywnej energii. :) Z tym fotografowaniem psa w pełni cię rozumiem - kiedy miałam królika robiłam mu zdjęcia na każdym kroku i nadal mam ich mnóstwo na telefonie. Pozdrawiam! :)