Idealna twarz czy porcelanowa lalka? Czyli jak oszukać odbiorców... | RETUSZ TWARZY


Hej wszystkim !

Z systematycznością mi ostatnio nie po drodze, ale w końcu mam chwilę, żeby coś tu napisać i tym sposobem przychodzę dziś z nieco innym wpisem, który mam nadzieję, wzbudzi tu małą dyskusję.

Nie od dziś wiadomo, że fotografia idzie w parze z Photoshopem, czy innym programem do obróbki zdjęć, a retusz niedoskonałości jest jedną z części postprodukcji. Ja uczyłam się PS'a metodą prób i błędów, ale jakiś czas temu postanowiłam poprawić swoje umiejętności i tym sposobem obejrzałam masę tutoriali na Youtube odnośnie retuszu twarzy. Nauczyłam się metody frequency separation, a dalej dodge and burn, które uważane są za podstawę i wiecie co?
Nie wyobrażam sobie tak retuszować każdego zdjęcia z sesji, które robię z dziewczynami! 


Jeśli jesteście ciekawi dlaczego, zapraszam do dalszej części posta ! 




Myślę, że odpowiedź nasuwa się sama po zobaczeniu powyższego zdjęcia.

Po lewej widzicie efekt końcowy obróbki z wszystkimi zasadami, które panują powszechnie w Internecie, a po prawej to, jakbym ja obrobiła zdjęcie. Ale zacznijmy od początku !

  1. Poniżej więc widzicie oryginał, bez żadnych zmian. Zdjęcie zrobiłam za pomocą pilota, w tle mając bałagan i cień z firanki na dole (aparat stał na parapecie). Gdyby nie ten post, zdjęcie wyrzuciłabym do kosza i postarała się zrobić inne - ujednolicić tło oraz nie ucinać czoła, ale stwierdziłam, że nada się do tego przykładu. 



2. W kolejnym kroku wyrównałam strukturę twarzy i ujednoliciłam kolor w miejscach, w których cera już się świeciła. Wszystko zrobiłam metodą frequency separation i uważam, że sama metoda jest super, bo cera wygląda naprawdę dobrze, ale nie sztucznie.



3. Następny etap to metoda dodge and burn, czyli rozjaśnianie i przyciemnianie naturalnych cieni na twarzy. Rozjaśniłam więc środek czoła, obszar pod oczami i środek nosa, natomiast przyciemniłam boki czoła, boki nosa i miejsca pod kośćmi jarzmowymi. Dodam, że wartości były ustawione naprawdę bardzo nisko, ale sam efekt wygląda wg mnie bardzo sztucznie. Dodatkowo wybieliłam gałki oczne, rozjaśniłam tęczówkę, przyciemniłam rzęsy, co miało je wizualnie pogrubić  i przyciemniłam trochę brwi.



4. Twarz gotowa, więc pasowałoby zadbać o tło. Ucięłam zdjęcie w kwadrat i usunęłam bałagan w tle. Rozjaśniłam też delikatnie niektóre pasma włosów, żeby nie wyglądały płasko.




5. Na koniec dodałam filtr, który zwykle dodaję na Instagramie i voila ! Mamy zdjęcie na którym wyglądam tak sztucznie, że sama się nie poznaję.



Tym przykładem chciałam Wam pokazać, jak jesteśmy oszukiwani przez większość zdjęć np. w gazetach, gdzie modelki mają nienaturalnie gładkie twarze, a same zastanawiamy się jak one to robią, że mają taką super cerę, kiedy nam właśnie pojawił się kolejny pryszcz na czole.

Nie wyobrażam sobie obrabiać tak zdjęć z sesji, bo najzwyczajniej na świecie, nie chciałabym, żeby któraś z dziewczyn się na nich nie poznała. Kiedy modelka ma względnie ładną cerę, usuwam pojedyncze niedoskonałości pędzlem korygującym i rozjaśniam cienie pod oczami stemplem lub pędzlem, pobierając kolor skóry modelki. Przy gorszej cerze używam FS i wydaje mi się, że wygląda to całkiem naturalnie. 

Dla przykładu wrzucę Wam zdjęcia, jak ja zrobiła bym retusz.

Pierwszy krok wygląda tak samo - wyrównałam strukturę i kolor metodą FS.
Następnie ucięłam zdjęcie, żeby nie było widać ręki, ujednoliciłam tło, wybieliłam gałki oczne (ten krok rzeczywiście daje lepszy efekt, bo oczy wychodzą na pierwszy plan).
Ostatnie zdjęcie rozjaśniłam i dodałam ten sam filtr, co powyżej.





Tak finalnie wyglądają obydwa zdjęcia.

Które według Was wygląda lepiej? 
Jestem bardzo ciekawa jaki macie stosunek do przesadnego retuszu twarzy, 
bo mi wydaje się, że w niektórych kwestiach mniej znaczy więcej.



Czekam na Wasze opinie !

Pozdrawiam,
Takaszka


31 komentarzy

Anonimowy pisze...

Szczerze? Podpatruję troszkę Twój blog. Nie wiem czy tam zdjęcia są retuszowane czy nie. Dla mnie coś takiego jak retusz to proste oszustwo. Dlatego poza koniecznymi poprawkami go nie używam. Dodałem do obserwowanych bo podobasz mi się na zdjęciach taka jaka jesteś bez konieczności retuszowania. Jeśli to robisz to jest w tym perfekcja. Wyglądasz naturalniei o to chodzi.

Katarzyna Koziej pisze...

Dzięki za komentarz. Zaznaczyłam w tekście, że ja tak nie retuszuję zdjęć, bo dla mnie wyglądają bardzo sztucznie i post miał pokazać, jak często jesteśmy oszukiwani przy pomocy tych kilku kroków w programach graficznych. Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

I jeszcze jedno. To chyba oznaka starości, że się zapomina. Mam pytanie zupełnie na serio. Czy po fotoshopie. Fotogarafia jest dalej fotografią? Czy już obrazem.

Katarzyna Koziej pisze...

Wydaje mi się, że zależy to od intensywności obróbki. Ja tu "pojechałam na maxa", żeby zwrócić uwagę na przesadny retusz, jaki widzimy na wielu fotografiach. Jednak drobne poprawki nie zmieniają fotografii w obraz. Postprodukcja jest nieodłączną towarzyszką surowych kadrów i praktycznie każdy ingeruje w zdjęcia.

barma pisze...

Jesteś za ładna i za młoda\duzej różnicy nie ma

Katarzyna Koziej pisze...

Dziękuję, jednak dla mnie różnica jest widoczna "gołym okiem" :D

Klaudia Kubaczyńska pisze...

Dla mnie obróbka zdjęć jest konieczna, retuszować nie retuszuję, bo nie umiem i pewnie bym zniszczyła zdjęcie ;) A jeśli chodzi o te z posta, hm.. Mi się oba retusze podobają, ten po prawej jest bardziej naturalny, ten po lewej zaś wygląda jak taki magazynowy. No niestety, przeglądając gazety, strony internetowe musimy się liczyć z tym, że ten retusz jest i będzie, więc najlepiej zachować dystans. Uważam, że nie ma w tym nic złego, o ile ktoś totalnie nie oszukuje - np. nie poprawia sylwetki i nie szczyci się tym jak cudownie wygląda, etc. W pewnym stopniu retusz nie jest zły, aby tylko go dobrze wykonywać :)

Katarzyna Koziej pisze...

Dobry temat poruszyłaś ! :) Poprawianie sylwetek przez osoby z FIT branży, to wg mnie gruba przesada, a też widziałam już kilka takich przypadków. Samo ustawianie się do zdjęć powoduje wizualnie zmiany sylwetki, a dodatkowy photoshop i tak się zdarza. Chyba takie czasy nastały :/

Wera pisze...

Bardzo fajne pomysły na posty - pokazujesz jak bardzo media przesadzają z obróbkami. Twoja wersja retuszu o wiele lepsza, delikatniejsza, a o to chodzi. Trzeba wydobyć, to co piękne, a nie tworzyć bezkształtnej maski :)

Izabela Lemańczyk pisze...

Postprodukcja to część fotografii. Ludzie w dzisiejszych czasach się oburzają, że zdjęcie jest retuszowane. Nie wiedzą jednak, że kiedyś w ciemni też je poddawano postprodukcji. Było to trudniejsze, bardziej czasochłonne i mniej dostępne, więc mniej ludzi o tym wiedziało. Ale to się robiło od początku istnienia fotografii.

Szkopuł polega na tym, aby nie przesadzić. U twoim wpisie zdjęcia są średnie, nie widać aż tak tej różnicy. Ale np. gdy możemy przyjrzeć się z bliska okładkom magazynów itp i widzimy tam twarz bez jednej zmarszczki, to coś jest nie halo. Retusz może nam pomóc niektóre rzeczy poprawić, ale często może zrobić z nas właśnie lalki. Dobrze, że ty tego nie praktykujesz :)

patronat pisze...

Ja nienawidzę, gdy kobiety na okładkach bardziej "ekskluzywnych" czasopism (np. PANI) są potraktowane tak nierozsądnie przez grafika. To zabiera im mnóstwo urody! Twoja obróbka jest zdecydowanie lepsza :)

Katarzyna Koziej pisze...

dziękuje :)

Katarzyna Koziej pisze...

O proszę, nie wiedziałam, że w ciemni też się obrabiało zdjęcia :) Ja za to kocham mojego analoga, że zdjęcia mają niepowtarzalny klimat, jaki nie da nam żadna obróbka :)

Katarzyna Koziej pisze...

Czasem nawet nie są do siebie podobne :) Ważne, żeby nie przesadzać, a retusz robiony z głową zawsze obroni się sam :)

Unknown pisze...

Szczerze mowiac u Ciebie jeszcze nie ma takiej duzej roznicy miedzy tymi dwoma zdjeciami, ale to co sie czasami widuje to jest porazka,

Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

Izabela Lemańczyk pisze...

Obrabiało się, i to jak! :D Był to proces trudny, ale np. kombinowało się z naświetlaniem kliszy, po mokrym jeszcze papierze przejeżdżało się pędzlami, żeby zakryć niektóre rzeczy itp. Postprodukcja była zawsze.

Teraz problem jest z tym, że nawet w telefonie możemy edytować zdjęcia. I potem mamy pełno kont na Instagramie, które wmawiają nam, że właśnie tak wyglądają na prawdę.

Kornelia pisze...

separacja częstotliwości denerwuje mnie okropnie, a takiej obróbki wymagają ode mnie na studiach :(
Jesteś przepiękna <3

Dollka | imdollka.pl pisze...

Myślę, że gdy patrzy się na obcą osobę różnica nie jest tak duża, gdy patrzy się na siebie. Po większych przeróbkach wyglądasz jakbyś miała mocniejszy makijaż i to jedyna różnica, która rzuca mi się w oczy. Sama edytuje zdjęcia gdy np. w tle pojawi się coś, co psuje zdjęcie. Reszta to tylko zabawa kolorami. Nie mam profesjonalnego aparatu, więc eksperymentuje, żeby wycisnąć jak najlepszy efekt.

✾ I'm Dollka Blog ✾

Katarzyna Koziej pisze...

Bo niby tak miało być - wartości w PSie były ustawione bardzo nisko, miało być w miarę naturalnie, ale jak dla mnie wyszło serio bardzo sztucznie :/

Katarzyna Koziej pisze...

No trzeba się trochę napracować, ale czasem nie ma innej opcji, kiedy modelka ma gorszą cerę. Dla efektów warto :)

Dzięki kochana! <3

Katarzyna Koziej pisze...

Nie trzeba mieć profesjonalnego aparatu, żeby robić fajne zdjęcia - obserwuję masę osób, które fotografują tylko smartfonem, a zdjęcia są super :) Ja nie mam cierpliwości do usuwania czegoś w tle, więc staram się od razu zwracać na nie uwagę przy robieniu fotek. Myślę, że każda obróbka, którą wykonujemy z głową będzie dobra, oby nie przesadzać :)

Paulina G Lifestyle pisze...

"Mistrzowie" retuszu twarzy to Azja ;D w każdym z krajów nigdy siebie nie poznaję na zdjęciach ;D W Korei jestem blada jak ściana z czarnymi brwiami, na Tajwanie dorabiają mi poliki, bo lubią pełniejsze twarze, w Indonezji oczy mam świecące (prawie jak bohaterowie sagi Zmierzch, tyle że z niebieskimi oczami) ;D
Podoba mi się naturalny retusz, zachowane naturalne piękno modelki. Podoba mi się Twój styl ;)

Katarzyna Koziej pisze...

Dziękuje :)
Pewnie starają się Ciebie bardziej dostosować do obecnych u nich kanonów :) Ale fakt, czasem można się nie poznać na zdjęciach :)

Karolina C pisze...

Patrząc na zestawienie obu zdjęć na pierwszy rzut oka może nie widać różnicy,ale po dokładnym przyjrzeniu się jest ona dosyć spora.Trudno mi jednak jednoznacznie stwierdzić,które zdjęcie wygrywa,bowiem w przypadku pierwszego widzę,że retusz jest bardzo staranny,a z kolei drugie wydaje mi się bardziej naturalne.Gdybym kierowała się wyłącznie własnym gustem oddałabym głos na bardziej naturalną wersję :)
Osobiście nie wyobrażam sobie nie obrabiać zdjęć z sesji,u mnie każde zdjęcie przechodzi chociażby drobny lifting,jednak zawsze staram się zachować umiar i możliwie najbardziej naturalny efekt,a efektu maski nie znoszę,chociaż nie ukrywam,że na początku swojej foto-przygody popełniałam sporo grzeszków w tej kwestii.Obecnie w retuszu skóry zazwyczaj ograniczam się do usunięcia drobnych niedoskonałości i cieni pod oczami,chociaż nie ukrywam,że jeśli sytuacja wymaga większych poprawek to takie robię.Dla mnie liczy się efekt ostateczny,a środki jakimi dążę do jego osiągnięcia to sprawa marginalna.

Katarzyna Koziej pisze...

Cieszę się, że podoba Ci się bardziej naturalna wersja, bo do mnie też ona bardziej przemawia :)
Ja też zawsze obrabiam zdjęcia, wydaje mi się, że to jednak nieodzowna część fotografii, ważne, żeby wszystko robić z umiarem i w miarę naturalnie :)

Pauli Photos pisze...

jesteś taka śliczna, że w ogóle to zdjęcie nie potrzebuje zadnej obróbki!
ja jednak jestem zdania, że zdjęcia powinny wyglądać estetycznie, zwłaszcza te które umieszczam w swoim portolio, bo na tej podstawie ludzie poźniej oceniają moje zdjęcia i jeśli np. ktoś ma duże niedoskonałości skóry to wolę to retuszować, ale naturalne zdjęcia mają także swój urok :) osobiście tego zdjęcia bym nie ruszała, bo masz super cerę i jesteś śliczna więc nie ma potrzeby :D

Katarzyna Koziej pisze...

Dzięki kochana :) Bardzo mi miło :) Ja też retuszuję, jeśli modelka ma bardziej problematyczną cerę i ciągle doszkalam się w tej kwestii, mam nadzieję, że bedzie tylko lepiej :)
Portfolio jest wizytówką, więc też nie wrzucałabym tam niedopracowanych zdjęć. Właśnie ciągle zastanawiam się nad założeniem :)

Pauli Photos pisze...

załóż, zawsze warto mieć taką stronę gdzie dodasz tylko najlepsze ujęcia ;) przydaje się czasami :D nie każdemu chce się przeglądać np. całego bloga czy FB, ja póki co mam na 500px i polecam tą stronkę :)

Katarzyna Koziej pisze...

Racja :) Zastanawiałam się właśnie nad 500px, a wix.com :) dzięki za polecenie :)

tosia bukowska pisze...

Retusz który zrobiłaś jest na tyle subtelny, że nie widać znaczącej różnicy, i bardzo dobrze :)

Ada Zet pisze...

Bardzo podoba mi się ten wpis z porównaniem. Masz bardzo ładną i gładką cerę, więc na pierwszy rzut oka efekt nie jest aż tak widoczny, ale jak się człowiek przyjrzy to od widać o co chodzi.
Chciałam się nauczyć dodge and burn, ale póki co przekładam to w czasie. Ten efekt też wydaje mi się być sztuczny i lalkowaty, choć nie powiem, bo dziewczyny wyglądają na takich zdjęciach pięknie. Za to drugi sposób obróbki bardzo mi się spodobał i dziękuję za podpowiedź. Teraz wiem jakich filmików do nauki zacząć szukać ;)