Nowości w pielęgnacji - ATOPIS NovaClear


Hej wszystkim !

W chwili przerwy od nauki przychodzę do Was z nowym postem, a dokładniej z recenzją kosmetyków firmy NovaClear z serii ATOPIS, które dostałam do przetestowania. Z opinią czekałam do momentu, aż będę na sto procent pewna swoich odczuć i jestem - po trzech miesiącach testowania.


Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, zapraszam do dalszej części wpisu !




Jak mówi producent, seria ATOPIS przeznaczona jest do skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Choć sama przez większość czasu mam skórę mieszaną, kiedy przesuszałam ją specyfikami przeciw trądzikowi, brakowało mi czegoś, co złagodzi efekty i nie podrażni bardziej mojej skóry. Oprócz tego lato i wakacje nie sprzyjają skórze i po opalaniu możemy spotkać się z podrażnieniem. Dlatego z chęcią zgodziłam się przetestować właśnie te kosmetyki.

Cała seria opiera się głównie na dwóch składnikach: oleju konopnym, który odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka i ekstrakcie z lukrecji, który łagodzi podrażnienia. 






Pierwszym produktem jest płyn do mycia twarzy i ciała. Oprócz wymienionych wyżej substancji, w składzie znajduje się gliceryna, pantenol i witamina C. Produkt nie zawiera barwników, substancji zapachowych i drażniących substancji chemicznych, a jego pH wynosi ~ 5,5. Płyn umieszczony jest w sporej tubce, mieszczącej 200 ml. Skóra po umyciu jest dogłębnie oczyszczona, ale nie napięta. Czasem mam wrażenie, że mogłabym już nie stosować kremu! Najbardziej lubię używać z korundem, kiedy wykonuję peeling twarzy, ponieważ jego bardzo rzadka konsystencja pozwala dokładnie złuszczyć naskórek korundowi. Za to niespecjalnie sprawdził mi się do mycia ciała, gdyż słabo się pieni - ale myślę, że jest to spowodowane brakiem SLS, SLES i innych substancji chemicznych.







Drugim produktem, który dostałam jest krem natłuszczający do twarzy i ciała. W jego składzie znajduje się dodatkowo wazelina, która działa silnie okluzyjnie, zapobiegając odparowywaniu wody z naskórka. Ten produkt również nie zawiera barwników, substancji zapachowych i drażniących substancji chemicznych, a jego pH wynosi ~ 5,5. Krem umieszczony jest w tubce, ale mieszczącej 100 ml. Przyznam, że przestraszyłam się, kiedy rozpakowałam pudełko, gdyż krem okazał się być baaardzo gęsty i od razu pomyślałam, że rano obudzę się z zapchaną buzią. Na szczęście nic takiego się nie stało. Co prawda ciężko rozprowadzić go na twarzy, niezbyt szybko się wchłania, ale rano zawsze budzę się z bardzo miękką i dobrze nawilżoną skórą. Poza tym krem dobrze sprawdza się na przesuszone miejsca na ciele, np. łokcie, a nawet zdarzało mi się aplikować go na stopy. 




Kosmetyki NovaClear z serii Atopis są warte przetestowania. Dobrze radzą sobie z nawilżeniem skóry i najważniejsze - są delikatne i nie podrażniają. Co prawda nie używam ich codziennie - boję się, że krem w takiej częstotliwości jednak by mnie zapchał, a żelu używam 2-3 razy w tygodniu przy okazji peelingu. 





zBLOGowani.pl



Pamiętacie mój wpis o codziennym makijażu?
Post cieszył się sporym zainteresowaniem (kto nie widział, jest TUTAJ), więc może jesteście chętni przeczytać o mojej pielęgnacji twarzy? 
Mam w planach, że czasem podzielę się tu z Wami różnymi tematami - książkami, filmem, inspiracjami czy takim babskim gadaniem. W końcu Takaszka's Shots to blog poświęcony zdjęciom w różnych dziedzinach - nie tylko sesjom zdjęciowym.

A może powinnam zostać konkretniej przy fotografii i nie dzielić się moimi opiniami ?
Dajcie znać co o tym myślicie !


Pozdrawiam,
Takaszka

10 komentarzy

Mrs.Rose pisze...

Miałam okazję je przetestować i byłam zadowolona z efektów :)

paulina pisze...

Bardzo fajne kosmetyki, szczególnie płyn do mycia twarzy i ciała :)

Mój blog!

Kornelia pisze...

Zapisuję do przetestowania! I chętnie poczytałabym o Twojej pielęgnacji :)

- mój blog -

Katarzyna Koziej pisze...

Mam ten post w planach od jakiegoś czasu, ale ciągle się waham, czy ktokolwiek by to przeczytał :)

ispossiblee pisze...

Nie znam tego zupełnie :O

Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/poprawa-pamieci-podczas-czytania-twoja.html

Wera pisze...

Nie słyszałam o tej firmie, ale wydaje się być ciekawa :)
Myślę, że inne posty będą miłym dodatkiem do fotograficznych wpisów :D Sama też myślę, by co jakiś czas napisać coś w kwestii makijażu/pielęgnacji u siebie ;)

mój blog

Unknown pisze...

Słyszałam o tych produktach, ale sama nie miałam.

Pauli Photos pisze...

ja ciągle szukam czegoś idealnego dla siebie więc chętnie przeczytam może coś podpatrzę :D

sarowly pisze...

Nie słyszałam o tej firmie, ale jeśli warte przetestowania to może kiedyś je kupię;)

Joanna Sztramkowska pisze...

Oby produkty Ci się sprawiły :)

Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam prowadzić bloga. Każdy komentarz, to wielka motywacja.

https://jsz-ostentacja.blogspot.com/